Historyczna nowa szkoła
Swą metodę badań ścisłą,
Sprowadzoną hurtem z Niemiec,
Rozpowszechnia ponad Wisłą
I nabywszy pogląd świeży,
Nowym łokciem dzieje mierzy.
Nie chcąc popaść w dawne błędy
Mesjanicznych mglistych mrzonek,
Koło polskich sztywnych karków
Okręciła swój postronek,
By zgiąć bytu żądzę dziką
Przed dziejowych praw logiką.
Czcząc spełnionych faktów kolej
I zwycięzców chytre godła,
Nie spostrzegła, że cześć siły
Za daleko ją zawiodła
I że z rąk jej rozbiór Polski
Wziął chrzest misji apostolskiej.
W pełnym świetle jej dochodzeń
Jasną gwiazdą lśni despotyzm
I wychodzi czysto na wierzch
Targowicy patrijotyzm...
Gdyż Kościuszko to był wariat,
Co buntował proletariat!
I tak dalej... i tak dalej...
Coraz śmielsze wnioski przędzie
I nicując dawne sądy,
Nie powstrzyma się w zapędzie,
Aż dowiedzie, że król Herod
Dobroczyńcą był dla sierot.
Jestże to prawdą, ze nad mą kołyską
Dzieckiem niebiańskie widziałem zjawisko
Anioła, który schylony nade mną
Z wolna mi z duszy noc odganiał ciemną,
I rozpostarłszy blasków swych koronę,
Miłością poił serce przebudzone,
A chociaż skrzydła otwierał do lotu,
Słodką nadzieją żegnał mnie powrotu?
Jestźe to prawdą, ze zniknął przedwcześnie,
Zaledwie sercem przeczuwany we śnie,
I ze już odtąd na próżno na ziemi
Za jego ślady goniłem jasnemi!
Aż zbłąkanemu nad ciemne otchłanie
Coraz mnie) dawne jaśniało świtanie,
I w duszy cudne zatarły się lica,
I ta powrotu słodka obietnica
Jestźe to prawdą, ze mi teraz znowu
Wolno zawierzyć anielskiemu słowu
I śnić, ze dusza stęskniona pizywola
Wiacającego z błękitów anioła?
Jestźe to prawdą, że mi teraz dano
Powitać widzeń jutrzenkę różaną
I pod je) skrzydeł opiekuńczych dwoje -
Znowu w opiekę oddać serce swoje?
3 grudzień 1879